Domaining to działalność, której głównym celem biznesowym jest rejestrowanie, sprzedawanie, kupowanie i parkowanie domen. Domainer – czyli osoba trudniąca się tą działalnością, rejestruje dobre nazwy domenowe (tzw. domeny generyczne – czyli nazwy słownikowe, rzeczowniki), by odsprzedać je zainteresowanym osoba po „dobrej” cenie.
Inwestorzy domenowi to ludzie, którzy traktują swoje domeny jako inwestycje długoterminowe – domeny często nazywane są także wirtualnymi nieruchomościami – z czasem zyskują na wartości – bardzo rzadko tracą. Z domainingiem często utożsamiane są także negatywne pojęcia cybersquattingu (rejestrowanie nazw znanych firmy i osób, by odsprzedać im domeny po bardzo wysokich cenach) oraz porywanie adresów URL (rejestrowanie tzw. literówek popularnych witryn, by zarabiać na parkingu – np. omet.pl to literówka od onet.pl ).
W samej jednak społeczności domainerów obie te formy nie są pochwalane i wręcz piętnowane, ponieważ wzbudzają negatywne wrażenie dla wszystkich domainerów. Poniżej kilka ciekawych sprzedaży na przestrzeni ostatnich lat:
Domeny zagraniczne:
Domeny polskie:
Z domainingiem ściśle powiązanym terminem jest tzw. parking domen. Parking domen umożliwia właścicielom domen internetowych wyświetlenie odpowiednich linków reklamowych na niezagospodarowanych domenach i zapewnia im zyski z napływającego ruchu internetowego.
Firmy parkingowe (sedo.com, namedrive.com) maja podpisane umowy z reklamodawcami (głównie Google i Yahoo) i na podstawie wybranych przez właściciela domeny słów kluczowych firma umieszcza tematyczne reklamy na domenie.
Parking domen, niestety, staje się coraz mniej opłacalny z tego względu, iż zmniejszają się stawki za kliki. Popularne staje się natomiast tworzenie mini serwisów z unikalną treścią na domenach. Pomaga to w pozycjonowaniu domeny, popularyzacji jej. Zarobki wtedy czerpie się z programu Google Adsense lub innych.