Podczas gdy Partia Republikańska w USA walczy o to, aby maksymalnie opóźnić udostępnienie nowych domen funkcjonalnych, a eksperci od DNS ostrzegają przed konsekwencjami ich wprowadzenia do strefy root, przedstawiciele domenowego biznesu nie mogą się już doczekać ich premiery.
Internetowa Korporacja ds. Nadawania Nazw i Numerów otrzymała list podpisany przez 61 firm, organizacji oraz osób, które uważają, że poszerzenie puli adresowej powinno nastąpić jak najszybciej.
Wśród sygnatariuszy znaleźli się Antony Van Couvering z Minds+Machines, Paul Stahura, dyrektor generalny eNom, Jonathon Nevett z Network Solutions i Elliot Noss z Tucows.
Zdaniem zwolenników nowych domen funkcjonalnych, ich szybkie wprowadzenie pozwoli na lepsze zaspokajanie potrzeb konsumentów, zwiększy bezpieczeństwo i stabilność w Sieci i będzie innowacyjnym impulsem, który dodatkowo uratuje wiarygodność Korporacji.
Sygnatariusze uważają, że udostępnienie adresów jest niezbędne z punktu widzenia wolności wyboru i konkurencyjności na rynku. Zdania tego nie podziela Koalicja Przeciwko Nielegalnemu Wykorzystywaniu Nazw Domen (CADNA). Wysłała ona pismo bezpośrednio do amerykańskiej administracji.
W liście padają poważne oskarżenia przeciwko ICANN-owi. Korporacji zarzuca się ignorancję, brak przejrzystości w działaniu, niekompetencję we wprowadzaniu nowych domen i brak współdziałania z agendami federalnymi.
Źródło: DomainNameNews.com