Właśnie doszedłem do siebie po trudach 3 dniowej konferencji meetDomainers2009 i mimo, ze obiecałem sobie napisać o niej od razu po zakończeniu dopiero dziś po przemyśleniu paru rzeczy zebrałem myśli. Żeby nie zaciemniać obrazu podzielę swoje wnioski na cześć dotyczącą aukcji domen oraz cześć dotycząca konferencji ogólnie.
Aukcja:
Aukcja zakończyła się połowicznym sukcesem. Mimo, ze suma sprzedanych domen i łączna kwota była wyższa niż przed rokiem, to gołym okiem widać było niezadowolenie sprzedających ( no może z kilkoma wyjątkami ) oraz uśmiechy na twarzach kupujących. Także z punktu widzenia inwestorów zakupy domen rzecznik.pl za 1800 PLN, sensacje.pl za 2200 PLN, czy zwiedzanie.pl za 4700 PLN były z pewnością okazyjne. Wniosek z tego taki, że na kolejnych aukcjach warto szykować się na zakupy pod warunkiem oczywiście, że liczba chętnych na sprzedaż od niskich kwot startowych nie ulegnie wyzerowaniu. Sam będę miał spory dylemat wynikający z wyników sprzedaży domen, które wystawiłem: doradztwoinwestycyjne.pl – 2500, prognozy.pl 2600, zwiedzanie.pl 4700, redaktor.pl 4300.
Konferencja:
Na szczęście MD2009 to nie tylko aukcja, a przed wszystkim ciekawe prezentacje i panele dyskusyjne oraz jeszcze ciekawsze rozmowy kuluarowe. W skrócie rzecz ujmując panele prawne z udziałem Rafała Sikory oraz Piotra Waglowskiego dały sporo do myślenia posiadaczom domen i tym, któży planują pod swoimi adresami uruchamiać serwisy. Kilka ciekawych przykładów pozwoliło zrozumieć jak niedoskonałe jest prawo związane z domenami i serwisami internetowymi i ile jest jeszcze do zrobienia w tej kwestii. Jaszcze ciekawiej zrobiło się na sali kiedy głos zabrali internetowi „twórcy”: Rafał Agnieszczak (fotka.pl), Andrzej Domagała (szafa.pl), Grzegorz Marczak (antyweb.pl) i Maciek Saganowski (pstro.pl). Mimo, że ich panel kończył w zasadzie cała konferencję i można było podejrzewać zmęczenia i znudzenie sali, to ożywiona dyskusja z domainerami i pewnym przedstawicielem znanej agencji interaktywnej pokazała jak odmienne mogą być spojrzenia na same domeny, ich wartość, zastosowanie oraz drzemiący w nich potencjał. Jestem skłonny zgodzić się nawet z tezą, że dla wielu cena jaką są w stanie zaakceptować za dobrą/średnią domenę generyczną pod konkretny projekt/serwis na dzień dzisiejszy oscyluje wokół kwot 5-10 tys. PLN. z jednym tylko zastrzeżeniem: nie dotyczy to domen typu: hotele.pl, lekarze.pl i podobne
. zgodzić się z tym jest mi o tyle łatwiej, że często sprzedaje domeny właśnie w tej cenie. Pamiętam jednak, ze jeszcze rok, dwa lata temu granica ta była niższa i z trudem przekraczała barierę 3-4 tysięcy PLN – postęp jak widać zatem jest
Kuluary:
Najciekawiej, jak zwykle, było w kuluarach: dyskusje o wyższości namingu nad domainingiem, strategie zakupów i sprzedaży, pomysły na zagospodarowanie domen i wiele innych tematów poruszanych przy kawie, winie czy aftermarketowych napojach energetycznych powodowały niemały dylemat: wracać na salę, czy przekonywać i być przekonywanym. Tym bardziej, że najczęściej poruszaną kwestią był sposób edukacji klientów końcowych i drogi do osiągnięcia celu, jakim jest niewątpliwie dla każdego domeniarza sprzedaż dobrej domeny klientowi końcowemu, a nie inwestorowi domenowemu. Inne pojawiające się tematy to czy jest możliwe zainteresowanie EU podobnymi konferencjami, w jaki sposób na kolejne aukcje sprowadzić więcej ludzi spoza branży, jak przekazać im wiedzę o korzyściach płynących z posiadania dobrej domeny generycznej ( czy to jak głównej biznesu, czy też jako domeny wspierającej ) . Jak zmienić, póki co, negatywny obraz rynku wtórnego i samych domainerów to pytania, na które każdy szukał odpowiedzi, jedno było tylko oczywiste i z czym każdy się zgodził: bez edukacji społeczeństwa i potencjalnych klientów końcowych na nasze domeny domaining w Polsce będzie rozwijał się wolniej, niż powinien i niż sugerują to dane i informację z rynków, które pod względem domen są kilka kroków przed nami.
Stowarzyszenie:
„Last but not least”, udało się wreszcie założyć stowarzyszenie o nazwie: Polskie Stowarzyszenie Właścicieli Domen. Dzięki zdecydowaniu i współpracy Daniela i dwóch Rafałów wreszcie powstało, to o czym od kilku lat mówiło się, ze jest potrzebne. Nie po to, aby walczyć z NASK, czy walczyć o – nie zawsze – zgodnie z prawem rejestrowane i posiadane domeny przed sądem arbitrażowy. W moim odczuciu Stowarzyszenie ma przed sobą 3 główne cele:
1. współpraca – nie walka – z NASK oraz innym podmiotami zajmującymi się regulacjami prawnymi i podatkowymi
2. edukacja społeczeństwa w zakresie możliwości zakupu domen na rynku wtórnym i korzyści wynikających z posiadania atrakcyjnych adresów internetowych
3. edukacja samego środowiska domainerów oraz rozwijanie rynku wtórnego
Mam nadzieję, że szybka i zdecydowana reakcja sali, wyrażona poprzez złożenie kilkunastu deklaracji członkowskich ( choć nie bez pojedynczych głosów wątpliwości ) wkrótce przerodzi się też w zdecydowane działania i popchnie aftermarketowy wózek do przodu
Na koniec dziękuje Danielowi i Agnieszce za przygotowanie i sprawne poprowadzenie konferencji, innym uczestnikom, którzy cierpliwie wysłuchali m.in. mojej – może nieco przydługiej prezentacji ( o której szerzej w kolejnym wpisie ) oraz firmom i osobom spoza branży domainingu, którzy przyczynili się do ożywienia kuluarowych dyskusji.
Stowarzyszenie chce „edukować” o potrzebie posiadania dobrej domeny i zachęcać do jej kupna na rynku WTÓRNYM – to może lepiej zostawić te domeny tym, którzy ich faktycznie potrzebują?
Ten biznes służy jedynie podnoszeniu barier wejścia na rynek. Ktoś ma pomysł na serwis o lekarzach a tu sie okazuje że wszystkie dobre domeny wykupione. I teraz gościu musi doliczać 5-10 tys. zł na zakup od jakiegoś spekulanta….
Biznes ten, jak każdy, służy temu aby ludzie, którzy mają odwagę, czas i środki do tego aby inwestować w domeny, otrzymali za swoje zaangażowanie godziwą zapłatę.
Komunistyczne myślenie typu „zabrońmy inwestować w domeny/nieruchomości/cokolwiek, dajmy wszystkim wszystko za darmo i po równo, i jeszcze rolkę papieru toaletowego na dodatek” na szczęście już w naszym społeczeństwie wymiera. A jednym z zadań, jakie będziemy realizować w Stowarzyszeniu będzie edukacja społeczeństwa, aby zrozumiało pewne mechanizmy rynkowe które w kapitaliźmie się nieuniknione…
@gigi
a działka pod domek też Ci się nalezy gratis? od państwa czy ktoś ma ci dać ją gratis? skosić od razu trawę czy ewentualnie może zostac zarośnięta? przecież tyle działek jest pustych i rożnie na nich trawa i nikt nie może domku wybudować bo trzebaby za nie zapłacić właścicielowi. a feee Ci żli właściciele nieruchomosci
[...] zawiązało się Polskie Stowarzyszenie Właścicieli Domen, o którym między innymi pisze Bartek Susydus w podsumowaniu [...]
@gigi
Otwierając każdą inną działalność, chociażby sklep z majtkami
również jesteś zmuszona wynająć lokal od „spekulanta”, który kiedyś miał pomysł oraz środki aby zainwestować i wykupić lokale od miasta. Oczywiście masz wybór, albo wynajmiesz drogi lokal w centrum miasta (na parterze i z witryną) albo zdecydujesz się na lokal dużo tańszy na peryferiach. Wybór należy do Ciebie. Kto powiedział, że musisz mieć lokal w centrum? Nie stać Cię to nie wynajmujesz. Sama sobie odpowiedz czy wolałabyś handlować tymi swoimi majtkami w centrum miasta czy na obrzeżach? Gdzie Twój biznes będzie miał większe szanse powodzenia? Podobnie jest z domenami. Możesz prowadzić swój biznes w centrum miasta (lekarze.pl) a możesz na peryferiach (e-lekarzeonline24.pl)
Nie musi doliczać żadnych 5-10 tysięcy. Może postawić serwis na domenie nasz-lekarz.pl
Zastanawiam się czy dobrze dobrano nazwę stowarzyszenia. Jeśli jednym z zadań stowarzyszenia będzie edukacja (a wiadomo, że jeszcze mało osób wie co to domena) czy nazwa nie powinna brzmieć:
Polskie Stowarzyszenie Właścicieli Domen INTERNETOWYCH.
Domena to szerokie pojęcie i nie jest tak jednoznaczne.
chyba nie ma co aż tak nisko oceniać ludzi
[...] strefadomeny.pl – relacja Bartka Usydusa [...]