Rozmowy z elektrykiem, czyli czym jest domena?

Rozmowy z elektrykiem, czyli czym jest domena?

Co to jest domena? Po co mi domena? Jak mam ją wybrać? Gdzie kupić? Fachowcom „od Internetu” te pytania wydają się banalne. Jednak osobom niemającym na co dzień do czynienia z Siecią mogą przysporzyć niemało problemów… Przekonałem się o tym właśnie, rozmawiając ze znajomym elektrykiem, który postanowił założyć stronę internetową aby reklamować swoje usługi.

Oczywiście, w pierwszej kolejności poleciłem mu znalezienie dobrej domeny. Sprawa prosta, możnaby rzec, gdyby nie fakt że osoba wychowana w minionym ustroju, niemająca nawet w domu komputera, o domenach ma pojęcie co najwyżej blade (w każdym razie z pewnością nie zielone). Wyjaśnienia o adresach IP, serwerach DNS i podobnych sprawach nie wchodziły więc w grę. Chcąc nie chcąc, musiałem odwołać się do innych analogii.

Wyobraźmy sobie przedsiębiorcę, który chce otworzyć sklep. Od czego powinien zacząć? Oczywiście od zakupu działki, na której go postawi. Bez działki jakakolwiek budowa jest niemożliwa. Z drugiej strony, sama działka jest dopiero początkiem – bez postawionego na niej budynku niczemu nie służy. Czym dla owego przedsiębiorcy jest działka i budynek stojący na niej, tym dla osoby stawiającej pierwsze kroki w Internecie jest domena i strona internetowa:

  • Domena jest działką, a dokładniej adresem pod którym znajduje się jego biznes. Każdy, kto chce skorzystać z usług naszego przedsiębiorcy, musi jakoś go odnaleźć – do tego właśnie służy adres, określający konkretną lokalizację.
  • Strona internetowa jest budynkiem, który jest zbudowany na tej działce. W budynku tym może mieścić się sklep, agencja informacyjna, szkoła, czy cokolwiek innego zaplanowanego przez przedsiębiorcę. Budynek pozwala na zagospodarowanie działki, dzięki czemu może ona posłużyć do świadczenia konkretnych usług.

Ta prosta analogia ma oczywiście swoje ograniczenia. Jednak pozwala na zaprezentowanie wielu zagadnień związanych z domenami internetowymi w taki sposób, że nawet wiekowy elektryk pojmie je w lot, mimo że z Internetem ma do czynienia jedynie od wielkiego święta:

  • Do utworzenia każdej strony internetowej potrzebna jest jakaś domena, tak jak do postawienia każdego budynku niezbędna jest działka. Strona internetowa nie może istnieć bez adresu, pod którym będzie zlokalizowana.
  • Z drugiej strony, może istnieć domena bez żadnej strony – tak jak najpierw nabywa się działkę, która początkowo jest pusta i dopiero potem stawia się na niej nieruchomość. Domena (jak działka) może leżeć odłogiem przez wiele lat, czekając na wykorzystanie.
  • Pod jednym adresem nie może znajdować się kilka różnych budynków – podobnie raz wykupiona domena nie jest już dostępna dla innych osób. Tylko osoba dysponującą daną domeną może ją wykorzystać – kolejny chętny musi poszukać sobie innej lokalizacji.
  • Tak jak istnieją lepiej i gorzej położone działki, tak istnieją też lepsze i gorsze domeny. Działka w ruchliwym centrum miasta jest warta o wiele więcej niż działka w opuszczonych polach. Podobnie jedna domena może być warta o wiele więcej niż druga – jeśli jej nazwa lepiej oddaje charakter prowadzonej działalności, jest łatwiejsza w zapamiętaniu, bardziej prestiżowa, krótsza, itp. Nic więc w tym dziwnego, że choć „i to domena, i to domena”, to jedna może być warta tysiące złotych, a druga niewarta nawet złotówki wydanej na jej rejestrację.
  • Podobnie jak istnieje rynek obrotu działkami, tak istnieje rynek wtórny obrotu domenami (szczególnie tymi wartościowymi). Ktoś otrzymał działkę w spadku i nie jest mu potrzebna, więc ją sprzedaje; inny zainwestował w kilkadziesiąt działek i odsprzedaje je z zyskiem, widząc że ceny nieruchomości wzrosły. Na takich samych zasadach odbywa się handel domenami – tysiące tych „wirtualnych adresów” przechodzi co roku z ręki do ręki.
  • Warto zainwestować w dobrą domenę, tak jak w dobrze położoną działkę. Kupiwszy działkę poza miastem, trzeba poświęcić niemało czasu i wysiłku aby rozreklamować taki adres i ściągnąć klientów; działka w centrum miasta reklamuje się sama. Z domenami jest podobnie – właściciel adresu laptopy-sklep.buxpol.com.pl może jedynie pozazdrościć sklepowi notebooki.pl

Po naszej rozmowie znajomy zrozumiał czym jest domena, zrezygnował z zakupu „działki w szczerym polu” (dziwacznej i trudnej do zapamiętania nazwy) i zakupił domenę, która dobrze opisuje jego działalność, jest krótka i treściwa, a jednocześnie zawiera odpowiednie słowa kluczowe ułatwiające odnalezienie jej w wyszukiwarkach. Czy zbuduje na niej swój wirtualny „sklep”, czy odsprzeda ją innemu elektrykowi – przekonamy się za jakiś czas :-)

Autor: Michał Pleban



3 komentarzy do “Rozmowy z elektrykiem, czyli czym jest domena?”

  1. Magda pisze:

    Porównanie z działką dobre. Gdy tłumaczyłam ojcu czym zajmuje się firma w której pracuję (hosting) sam skojarzył to z działkami i dzierżawą gruntu :)

  2. Tomek pisze:

    Dokładnie, hosting działa na tej samej zasadzie tylko w warunkach wirtualnych :)

    To po prostu dzierżawa części bądź całości serwera.

  3. Szook pisze:

    Tłumaczenie jak tłumaczenie ale:

    Klient może się zakręcić jeżeli zbyt mocno będziemy mu tłumaczyli.

    Cytując
    “. Strona internetowa nie może istnieć bez adresu, pod którym będzie zlokalizowana.”
    Adresu – należy określić co jest adresem.
    Więc bez adresu internetowego.
    Bowiem strona może istnieć bez domeny czyli bez użytego w poście słowa adresu.
    Domena nie jest sama w sobie adresem jakby się upierać ;) . To taka forma tłumaczenia cyfr na lepiej zrozumiały i zapamiętywalny format słów.

    Czy by posiadać stronę muszę posiadać własną domenę – NIE.

    Obecnie można korzystać z wielu rozwiązań – subdomeny, aliasy.
    Każdy większy dostawca usług hostingowych oferuje bezpłatnie alias.
    Oczywiście jesteśmy związani z jego usługą na dłużej.

    Z wartością domeny notebooki.pl bym polemizował. Może się okazać, że fajna krótka nazwa własna, dobra promocja i SEO wygeneruje więcej ruchu niż notebooki.pl
    Taką domenę warto posiadać jako dodatkowy element wpływający na zapamiętywanie adresu itp itd.
    Jednak sam fakt, że domena zawiera słowo kluczowe nie jest już np. tak mocnym czynnikiem np. w zastosowaniach SEO.

    Procent wejść z tzw. palca spada.
    Leniwi użytkownicy w tym także ja czasami nawet nie mają ochoty wpisywać adresu do przeglądarki tylko wpisują do wyszukiwarki. Często pracuje w nocy, ciemno :) , lampka wyłączona człowiek robi literówki. Stąd lenistwo rozwija się u mnie coraz bardziej.

    Za dobrą domenę warto zapłacić, myśląc o jej nazwie należy myśleć podobnie jak o nazwie własnej firmy czy też produktu.
    Jeżeli będziemy posiadali dobrą nazwę produktu to i nazwa domeny może być taka sama, przy odpowiedniej promocji jest to lepszy wybór niż domena zawierająca słowo kluczowe.

    Pozdrawiam
    Mariusz

Napisz komentarz