Dobra domena

Dobra domena

Nie ma chyba domainera, który choć raz i choć nad jedną swoja domeną nie pochyliłby się i nie zapytał: „czy ty jesteś dobra, czy słaba ?”. Każdy musi sam zmierzyć się z odpowiedzią  na to pytanie, co prawda czasem można poradzić się innych domainerów na forum di.pl, albo w desperackim kroku udać się do jednej z firm/osób zajmujących się „profesjonalną wyceną  domenę”. Piszę w desperackim kroku, bo  coś takiego jak „profesjonalna wycena domen” nie istnieje.

Czy pozostaje nam zatem tylko poleganie na swojej intuicji, czy może są sposoby aby mniej więcej określić jakość naszej domeny ?

Nie każdy się pewnie zgodzi z poszczególnymi punktami, które przedstawię poniżej, ale moim zdaniem spełnienie minimum jednego czy kilku warunków z listy poniżej pozwala nam mieć nadzieję, że domena, którą posiadamy jest atrakcyjna:

1. duży ruch na domenie
2. minimalne zarobki ( parking ) na poziomie kosztów przedłużenia minimum 3-5 domen
3. duża ilość zapytań o dane hasło w google
4. duża ilość reklam adwords dla danego hasła w google
5. duża ilość zapytań o daną domenę
6. ocena rynku
7. dostępność danego keyworda w innych tld
Oceniam tutaj tylko czyste generyki w domenie .pl, bez przed- i przyrostków typu e-, 24, online i podobne.
1. ruch na domenie pokazuje nam potencjał branży i słowa kluczowego oraz jest wskaźnikiem zainteresowania danym hasłem wśród użytkowników, a więc potencjalnych kupców.

2. minimalne zarobki, czyli kwota jaką domena bez dodatkowej pracy jest w stanie wygenerować. Absolutnym minimum jest zarabianie na samą siebie (przedłużenie) a najlepiej na jeszcze inne domeny z naszego portfolio, które tego warunku nie spełniają, ale nadrabiają innymi cechami.

3. ilość zapytań w googlu to liczba, która pozwala nam ocenić popularność danego keyworda i popularność branży. Jeżeli jest duża ( powyżej 20000 zapytań miesięcznie ) szansa sprzedaży domeny lub zbudowania na niej miniserwisu z naturalnym ruchem zwiększa się wprost proporcjonalnie do wzrostu liczby wyszukiwań.

4. ilość kampanii adwords prowadzonych dla hasła z domeny nie zawsze idzie w parze z ilością zapytań, ale pokazuje „komercyjność” hasła. duża liczba kampanii to także duża  liczba klientów inwestujących w reklamę internetową i mających o niej pewne pojęcie oraz dostrzegających korzyści płynące z reklamy online.

5. duża ilość zapytań, które otrzymujemy od klientów o dany adres to cecha oczywista i warto o niej pamiętać, szczególnie przy negocjacjach cenowych. Jedno zapytanie na rok to 
trochę mało, aby stawiać twarde warunki co do ceny sprzedaży.

6. ocena rynku to bardziej subiektywne odczucie, które mamy i które może bazować np. na wycenie domeny wśród innych domainerów. jeżeli wyceny i wypowiedzi powodują, ze odnosimy wrażenie, ze domenę bez problemu możemy w dowolnym momencie sprzedać innemu graczowi rynku wtórnego za minimum tysiąc/dwa tysiące PLN, to znak, ze z naszą domeną nie jest tak źle ;)

7. kolejnym plusem może być fakt, że wszystkie/większość innych dostępnych i popularnych rozszerzeń (.com, .eu, .com.pl, .net, .net.pl ) jest zajęta, a jeszcze lepiej jak pod alternatywnymi tld istnieją serwisy. mamy wtedy szanse na większy ruch i już określone grono potencjalnych klientów, którzy prędzej czy później przestaną mieć ochotę na utratę ruchu.
Jest jeszcze kilka mniej lub bardziej ważnych czynników: wiek domeny, historia, sezonowość słowa kluczowego, jego wieloznaczność oraz to czy na domenę jest założona opcja.

Jeżeli nasza domena spełnia minimum jeden z warunków, a najlepiej kilka to warto ją trzymać, parkować, rozbudowywać serwis i czekać na klienta. jeżeli natomiast przy żadnym z  punktów nie możemy postawić „+” to znak, że pora się pożegnać z naszą domeną, starając się za bardzo jej nie żałować ;)



4 komentarzy do “Dobra domena”

  1. dAREuS pisze:

    Bartek, a jakie cechy musi mieć domena, żeby nie zarabiając na siebie, była wciąż w Twoim portfolio ;) ?

    I druga sprawa: czy naprawdę dokładne oszacowanie atrakcyjności domeny w tych siedmiu punktach nie nazwałbyś profesjonalnym?

  2. bartek pisze:

    nie ma co ukrywać mam sporo domen, które nie spełniają żadnego z 7 warunków, a ciągle je mam i pewnie nie wszystkie wypuszczę. czasem nie ma to z racjonalnością wiele wspólnego, np ciagle mam kilka domen regionalnych, które były jednymi z pierwszych jakie zarejestrowalem. druga cecha to domeny, które mniej lub bardziej są związane z branzami, które mnie interesują i na które mam jakiś pomysł: finanse, turystyka, kulinaria, zoologia

    a drugie pytanie o profesjonalność: nie nie da się tak powiedzieć, bo nie szacuję konkretnej wartości, a pewna jakość domeny. żeby móc wycenić dokładniej trzeba by oszacować wartość poszczególnych warunków w odniesieniu do całości, wartość konkretnych ilości ruchu, zapytań, reklam etc. nie da się tego zrobić obiektywnie, a poza tym cenę na koniec i tak ustala „niewidzialna ręka rynku” ;) moje punkty to tylko pomoc w oszacowaniu czy domena wogóle jest w miarę sensowna

  3. ciekawy artykuł, warto podkreślić że pomimo nieprzewidywalności niektórych sprzedaży domen na zasadzie….taka ninja za taka cene!! to jednak sa pewne ramy i reguly dla teog rynku i warto sie z nimi zapoznac :)

  4. adamwagner.tel pisze:

    Dobre spojrzenie Bartek. Jak najbardziej zgadzam się ze stwierdzeniem, że „coś takiego jak >>profesjonalna wycena domen<< nie istnieje" – zawsze powtarzam, że każda transakcja, niezależnie czy D2D, czy z Klientem końcowym, musi być wspólnym kompromisem oczekiwań sprzedającego oraz świadomości i "ciśnienia" kupującego. Jak widzimy, różne ten kompromis przynosi rezultaty.
    Bardzo dziwią mnie natomiast, całkiem często obserwowane, stosunkowo wysokie ceny transakcji totalnych nindż i brak popytu lub niskie ceny transakcyjne naprawdę dobrych domen (dobrych, może nie zawsze z czystych statystyk, ale z racjonalnego punktu widzenia i "otwartości umysłu" na biznes). Ale może takie sytuacje też należy nazwać kompromisem, w którym większą siłę przebicia, z różnych powodów, miała akurat strona kupująca…

Napisz komentarz