Jestem w stanie analizować jedynie domeny ze swojego portfolio, dla których znam wielkość oraz pochodzenie ruchu.
Poniżej znajduje się 10 wykresów prezentujących wielkość ruchu w stosunku do poszczególnych miesięcy. Pod uwagę wziąłem ostatnie 11 miesięcy.
Do tej analizy wybrałem 20 domen ze średnim, przeciętnym ruchem, który panuje w moim portfolio na domenach generycznych. Następnie spośród nich wybrałem w sposób losowy 10, z których zebrałem statystyki i sporządziłem wykresy. Te domeny to wyłącznie domeny generyczne, zaparkowane od ponad 2-3lat i przeszłość nie przedkłada się tutaj na liczbę odwiedzin.










Zatem, czy na tej podstawie możemy stwierdzić, że ruch type-in, mimo iż nadal jest bardzo wartościowy ma tendencję malejącą? Czy możemy założyć, że obecnie mimo popularyzacji internetu i wzrostu liczby internautów tego rodzaju ruch zanika na korzyść ruchu z wyszukiwarek?
Oczywiście, przy domenach generycznych wysnucie takiego wniosku nie zaniża ich wartości, gdyż domeny te są nie wartościowe z racji panującego na nich ruchu.
To mój pierwszy wpis na blogu, mam nadzieję, że nie pominąłem żadnego ze znaczących czynników podczas selekcji domen do analizy. Jeżeli znajdują się w tym wpisie błędy merytoryczne proszę czytelników o poprawę oraz dyskusję.
Wpis pochodzi z bloga rafalpietrzyk.pl
Raczej nie zgodziłbym się z tezą, że „przy domenach generycznych wysnucie takiego wniosku nie zaniża ich wartości, gdyż domeny te są nie wartościowe z racji panującego na nich ruchu”.
Na wartość generyków jak najbardziej wpływa ilość wejść „z palca”. Choć oczywiście nie jest to element główny ani decydujący.
Pozdrawiam!
Jeżeli chcę kupić domenę telefony.pl akcesoria.pl mapa.pl rowery.pl plotka.pl i inne tego rodzaju to nawet nie pytam o statystyki. Na moją decyzję o zakupie i proponowaną kwotę nie będzie miało znaczenia czy jest to 100 czy 1000 wejść. Jeżeli oszacuję przewidywany ruch na ~1500 wejść w miesiącu, natomiast sprzedający powie, że jest to tylko 200 – wejść nie zaniżę ceny.
Ale przy wyborze spośród kilku domen o podobnym profilu, gdy cena jest podobna to właśnie statystyki mogą zadecydować o wyborze jednej z nich.
Oczywiście nie jest to element decydujący, ale swoje znaczenie, przynajmniej wg mnie, ma.
Pozdrawiam!
Ja bym zaryzykował tezę, że Google i Web 2.0 zaniża skutecznie wartość nie tylko domen generycznych, ale domen w ogóle.
@dAREuS
Na jakich podstawach tak sądzisz? Rozwiń może tę tezę?
Pozdrawiam!
Ano na takich, że np. kiedy szukam roweru, to wpisuję w Google „rowery trekingowe”. I tam dopiero rozgrywa się walka o moją uwagę (pozycjonowanie + SEM). W Twitterze domena w ogóle się nie liczy, bo wszystko jest skracane. Web 2.0 pokazał, że liczą się nazwy typu facebook.com, a i tak większość niedługo będzie korzystała z FB poprzez aplikacje wgrywane przez producentów do komórek.
I dla jasności, nie uważam, że domena to bezwartościowy śmieć, wręcz przeciwnie. Ale uważam, że jej wartość nieco osłabła w ostatnich latach.
Dla jasności: twitter skraca tylko długie adresy. Krótkie do miej więcej kilkunastu znaków pozostają nieskrócone. O czymś to świadczy…
Pozycjonowanie to rzeczywiście potęga, ale czy zaufamy bardziej informacji ze strony rowery.pl czy e-fajnerowery24.org.pl???
Pozdrawiam!
Tak, jeśli się zmieścisz w 140 znakach, to oczywiście się zmieścisz. Niemniej, w większości wypadków ja musiałem skracać adresy.
Odnośnie do drugiej kwestii: może i bardziej zaufam rowery.pl, ale muszę w ogóle do niej dotrzeć. Ja nie wpisuję nic na czuja w pasek adresu, tylko w pasek wyszukiwania, który we wszystkich przeglądarkach mam obok.
Dla mnie e-fajnerowery24.org.pl jeszcze jest akceptowalne. Nie kupiłbym oczywiście roweru z adresu typu: kirek.wawka.com.pl/~kirek/sklep/rowery/. Ale i tak uważam, że generyki nie są tak silne, jak się niektórym wydaje.
Owszem są silne w ogóle, ale tak naprawdę to siła marki decyduje o zakupach i naszych wyborach. W tym kontekście dla mnie adidas.com jest nieporównywalnie cenniejszy niż buty.pl.
Moja żona kupuje na butyk.pl. Generyk z niego żaden, ale marka w opinii mojej żony dobra do kupowania w Sieci.
Tylko, że rejestrując domenę adidas.com (gdyby była wolna…) narażasz się na konflikt sądowy z firmą. A rejestrując buty.pl już nie.
Adidas nie jest klasycznym generykiem (może nie do końca, bo potocznie takiego słowa się używa na każde buty pewnego rodzaju niezależnie od producenta)…
A domenę butyk.pl zaliczyłbym do tej samej klasy nazw wymyślonych co adidas, onet, allegro, interia… tyle, że (jeszcze?) nie tak znanych jak ww.
Pozdrawiam!
Nigdy nie widziałem na twitterze długiego adresu. Obowiązującym lansem jest używanie bit.ly albo tr.im-a. To zaś zrównuje wszelkie domeny, i te ładne i brzydkie, generyczne i towarowe…
Wydaje mi się, że dla dużego producenta nazwy wymyślone są o wiele lepsze – można je „zbrandować”, uczynić rozpoznawalnymi. A generyki? No cóż, więcej ludzi chyba kupuje auta na otomoto.pl niż na samochody.pl. Zdaje mi się zatem, że to całe mówienie o „wartości domeny” to dotyczy tylko społeczności inwestorów domenowych, którzy sprzedają i kupują od siebie samych.
@eimi
„Nigdy nie widziałem na twitterze długiego adresu.”
Zależy co masz na myśli pisząc – długi adres.
” Obowiązującym lansem jest używanie bit.ly albo tr.im-a.”
Właśnie to akurat jest mało lansiarskie. Lansem byłoby raczej użycie własnej krótkiej i mocnej domeny…
„Wydaje mi się, że dla dużego producenta nazwy wymyślone są o wiele lepsze – można je “zbrandować”, uczynić rozpoznawalnymi.”
Brandem może być równie dobrze nazwa adidas jak i buty.pl (bo „buty.pl” jako brand można już zarejestrować…).
Zależy do czego się dąży tworząc stronę.
Inwestorzy domenowi co prawda czasami kupują od siebie samych, ale głównie sprzedają end-userom. Inaczej nie miałoby to sensu.
Pozdrawiam!