Amerykańskie sądy nie mają jurysdykcji nad obcymi registrarami

Amerykańskie sądy nie mają jurysdykcji nad obcymi registrarami

Wiele firm internetowych – registrarów, firm hostingowych, dostawców usług – żyje w obawie przed ryzykiem prawnym związanym ze swoją działalnością. W Stanach Zjednoczonych założenie procesu cywilnego jest bardzo łatwe, a pozwanym mógłby być każdy… albo i nie? Precedensowy wyrok sądu w Illinois pozwala firmom z całego świata odetchnąć z ulgą.

Firma uBid oskarżyła jednego z największych na świecie registrarów i dostawców masowego hostingu – grupę GoDaddy – że wystawiała ona na swoich domenowych parkingach i aukcjach nazwy domen, które zawierały rzekomo zastrzeżone przez uBid znaki towarowe. Pozew trafil do sądu w Illinois, który oddalił go, w ogóle nie rozpatrując zarzutów. W uzasadnieniu napisano, że wymiar sprawiedliwości tego stanu nie ma jurysdykcji nad firmą Go Daddy.

Jak powiedział serwisowi Domain Name Wire doradca prawny firmy Go Daddy z kancelarii prawnej Wilson Sonsini Goodrich & Rosati, „sąd zgodził się ze stanowiskiem Go Daddy, że aby zaistniał fakt jurysdykcji nad daną internetową firmą, która oferuje swoje usługi na całym świecie, firma ta musi dysponować fizycznym przedstawicielstwem w danym stanie, lub kierować swoje usług specyficznie do mieszkańców tego stanu”. Doradca stwierdził, że zdaniem sądu stosowany często w USA „test Zippo” do ustalania, czy zachodzi jurysdykcja nad firmami internetowymi, nie może być stosowany w kwestii ustalania jusrysdykcji w ogóle. Dodał też, że fakt, że mieszkańcy Illinois kupowali usługi od Go Daddy nie wyczerpuje znamion „świadczenia usług specyficznie dla mieszkańców tego stanu”.

W wielu wypadkach dochodziło już do sytuacji, w których firmy działające w Sieci były pozywane przed amerykańskimi sądami z najdziwniejszych powodów. Precedensowe orzeczenie może położyć temu wreszcie kres.’

Źródło: DomainNameWire.com



Napisz komentarz