Kameruńska końcówka .CM to obecnie najniebezpieczniejsza domena najwyższego poziomu – podała firma McAffe. Do niedawna na czele znajdowała się ccTLD Hongkongu (.HK).
Drugie miejsce wśród najniebezpieczniejszych domen zajęła globalna końcówka .COM. Przeskoczyła tam z miejsca 9. Na drugim końcu rankingu znalazła się Japonia (.JP). Domeny z kraju Kwitnącej Wiśni już drugi rok z rzędu okazały się najbezpieczniejsze na świecie. W kategorii domen funkcjonalnych najlepiej oceniono używaną przez amerykańskie władze końcówkę .GOV.
„Raport pokazuje, jak cyberprzestępcy szybko zmieniają swoją taktykę i dzięki temu znajdują kolejne ofiary. W ubiegłym roku Hongkong miał najbardziej ryzykowne domeny, teraz jest już tam dużo bezpieczniej” – powiedział dyrektor technologiczny McAffe Labs Mike Gallagher.
Ekspert zwrócił uwagę na to, że sieciowi kryminaliści działają przede wszystkim tam, gdzie rejestrowanie nowych adresów jest tanie, a organy ścigania są mało skuteczne. Tak jest na przykład w Kamerunie, gdzie 36,7% zarejestrowanych domen stanowi zagrożenie dla użytkowników Sieci.
Afrykańskie państwo ma pecha, bo końcówka .CM jest często wpisywana przez internautów zamiast popularnego .COM. Cyberprzestępcy wykorzystują fakt kiepskiej ochrony znaków towarowych w Kamerunie i liczą na to, że użytkownik popełni błąd wpisując adres do przeglądarki.
Wśród innych szczególnie niebezpiecznych krajów McAffe wymienia Chińską Republikę Ludową (23,4% ryzykownych domen), wyspy Samoa (17,8%), Filipiny (13,1%) i były Związek Radziecki (końcówka .SU, 5,2%). Oprócz Japonii, w gronie najbezpieczniejszych domen znalazły się Irlandia, Chorwacja, Luksemburg (po 0,1%) oraz Vanuatu (0,2%).
Polska domena krajowa należy do grona bezpiecznych – współczynnik ryzyka napotkania zawierającej szkodliwe oprogramowanie domeny wynosi dla .PL 0,5%.
Z pełnym raportem można zapoznać się tutaj (plik PDF, 4,8 MB).
Źródło: community.mcaffe.com