Domena IDN (ang. Internationalized Domain Name) określa domenę internetową, w której są użyte diakrytyczne znaki narodowe charakterystyczne dla danego języka np. ą, ć, ę, ł, ń, ó, ś, ż, ź.
Dzięki możliwości rejestrowania domen np. z polskimi znakami można posługiwać się oryginalnym brzmieniem nazwy. Od teraz sąd.pl to nie sad.pl, zaś kąt to już nie kat.pl.
Domeny polskie IDN zyskują na popularności, ponieważ przeglądarki internetowe takie jak Internet Explorer i Firefox zaczęły sobie z nimi radzić bez większych kłopotów. Coraz więcej użytkowników Internetu ma świadomość, iż takie właśnie domeny można zarejestrować – a co za tym idzie, większa liczba użytkowników takie domeny wpisuje do swoich przeglądarek.
Coraz więcej serwisów, rejestrując domenę, która nominalnie powinna posiadać znak dialektyczny z naszego języka, kupuje także nazwę nonIDN jak i IDN – np. Roza.pl i róża.pl. Sprawa jest oczywista – przez nieposiadanie domeny z polskimi znakami narażamy się na utratę ruchu (odwiedzających). Zabezpiecza nas to np. podczas radiowych kampanii reklamowych – w radiu nie jesteśmy w stanie pokazać znaków diakrytycznych – niektórzy internauci wpiszą Roza – ale już inny wpiszą róża.
Kolejną ważną kwestią jest także docenianie domen IDN przez społeczeństwo internetowe i domenowe. Ogólnie domeny internetowe są traktowane jako wirtualne nieruchomości. W obecnym czasie posiadanie tzw. kompletu – tzn. nonIDN i IDN pozwala na osiągnięcie większej ceny za domeny, niż np. sprzedając je osobno. Coraz czyściej w środowisku domainerow dochodzi do transakcji właśnie z głównym udziałem domen IDN. Ceny za domeny IDN na rynku wtórnym są coraz wyższe.
Głównym argumentem przemawiającym przeciw domeną IDN jest fakt, iż litery typu ą, ę czy ż występują tylko i wyłącznie w naszym – polskim języku. Co za tym idzie używane są praktycznie tylko przez Polaków. Fakt faktem – wielką nasz kraj posiada polonię, jednak liczba odbiorców jest uzależniona od liczby władających językiem polskim. To na pewno ogranicza możliwości tych domen – bo nie jesteśmy w stanie wypromować takiej domeny poza nasz kraj – do odbiorcy zagranicznego, nie władającego językiem polskim.
Domeny IDN mają więc swoje plusy i minusy. Jednak tych pierwszych jest zdecydowanie więcej niż drugich. Ważnym elementem w popularności tych domen jest także ich cena odnowienia – główny rejestrator domen .pl – NASK – właśnie po to, by promować domeny IDN, obniżył ich cenę odnowienia za pierwszy rok. Taki obrót spraw doprowadził do tego, iż coraz więcej domen jest rejestrowanych i odnawianych. Na pewno domeny IDN mają ciekawą przyszłość , ich popularność jeszcze się zwiększy – szkoda tylko że kierowane są tak naprawdę do ograniczonego grona odbiorców.
Drobne sprostowanie: literki Ą i Ę występują również w alfabecie litewskim oraz używana jest przy zapisie języka navajo. Literka Ż występuje w alfabecie maltańskim.
Głównym problemem z takimi domenami może być raczej brak klawiatur z takimi znakami (trudno się spodziewać, że we francuskiej kawiarence internetowej zastaniemy skonfigurowaną dla języka polskiego klawiaturkę) lub brak umiejętności posługiwania się klawiaturą wirtualną (większość osób nawet nie wie jak ją włączyć we własnym komputerze).
Głównym problemem z takimi domenami może być raczej brak klawiatur z takimi znakami (trudno się spodziewać, że we francuskiej kawiarence internetowej zastaniemy skonfigurowaną dla języka polskiego klawiaturkę) lub brak umiejętności posługiwania się klawiaturą wirtualną (większość osób nawet nie wie jak ją włączyć we własnym komputerze).
+1